Lekarz pierwszego kontaktu i medycyna sądowa
Lipiec 28th, 2010
Wybór lekarza pierwszego kontaktu najczęściej w ogóle nie zaprząta specjalnie naszej uwagi. A szkoda, bo wiążemy się z nim na co najmniej rok. Taki wybór jest szczególnie ważny, zwłaszcza, gdy często korzystamy z pomocy medycznej osobiście lub na przykład mamy w domu dziecko albo osobę starszą. Dobrze abyśmy naszemu lekarzowi pierwszego kontaktu mogli w pełni zaufać, to znaczy nie bali się pytać nawet o najbardziej trudne kwestie i prosić o takie rzeczy jak skierowanie na badania czy do specjalisty. Istotne jest również to, by nie musieć za każdym razem tłumaczyć o co nam chodzi, ale żeby nasz lekarz faktycznie nas dobrze znał. To szczególnie ważne, jeśli mamy do czynienia z jakąś chorobą przewlekłą. Stały i dobrze wybrany lekarz pierwszego kontaktu z pewnością ułatwia życie nam jako pacjentom, ale też ułatwia pracę lekarza. Dzięki temu, że dobrze nas zna, nie musi za każdym razem sprawdzać czy aby na pewno potrzebujemy takiej recepty jaką deklarujemy i czy aby na pewno chorujemy na cukrzycę.
Medycyna sądowa większości laików kojarzy się po prostu z sekcją zwłok i ustaleniem przyczyny zgonu. Jest to tylko część prawdy, bowiem medycyna sądowa zajmuje się tym wszystkim co związane jednocześnie z aspektem prawnym i funkcjonowaniem ludzkiego ciała. Zatem medycyna sądowa, owszem zajmuje się badaniem zwłok, by stwierdzić z jakiego powodu nastąpiła śmierć, ale też innymi kwestiami. W tym na przykład takimi, jak ustalanie ojcostwa. Lekarze sądowi badają też osoby poszkodowane w wyniku wypadków lub umyślnego działania osób trzecich. Często to właśnie dzięki ustaleniom pracowników medycyny sądowej udaje się ustalić szczegóły zdarzeń w wyniku których doszło do śmiertelnego wypadku lub urazu. Poza tym takie osoby bardzo często są także autorami ekspertyz i ważnymi świadkami w sądzie. Dzięki ich pracy udało się wtrącić do więzienia wielu piratów drogowych i morderców. Ich znaczenie jest więc bardzo duże i to nie tylko dla zmarłych, których przyczyny zgonu się ustala, ale przede wszystkim dla tych, którzy pozostają.